Wychowanie

Stereotyp myśli za Ciebie

Spróbuj przypomnieć sobie dowolny kawał o blondynce. Prawda, że to nietrudne? Podobnie jest w przypadku teściowej, policjanta, Żyda czy czarnoskórego. Te niewinne żarty są niczym innym jak odbiciem funkcjonujących w społeczeństwie stereotypów. Nie jest źle, dopóki potrafimy się z tego śmiać. Gorzej, gdy problem urasta do niebotycznych rozmiarów i jest źródłem dyskryminacji czy nawet nienawiści.

Co to takiego, te stereotypy? Skąd się biorą i jak im ulegamy? Jak się przed nimi ustrzec? Cóż, blondynka pisze artykuł…

Skąd się biorą stereotypy

Stereotyp to nic innego, jak błędne przekonanie na temat jakiejś grupy, rodzące się ze zwykłej niewiedzy. To, co jest nam nieznane, jest przedmiotem najróżniejszych mitów, stworzonych na podstawie zasłyszanych historii lub pojedynczych sytuacji. Mówiąc wprost, można uznać, że stereotyp to przekonanie powstałe wskutek zwyczajnej ignorancji. Przekonania takiego nie sposób zweryfikować inaczej jak tylko empirycznie, przy odrobinie dobrej woli i w sprzyjających warunkach.

Uruchamia się niesłychanie szybko i bez udziału naszej woli, a więc automatycznie, i właśnie dlatego tak trudno sobie uświadomić, że myślimy w kategoriach stereotypu. Z tego też powodu, pewni swojej wyjątkowości w tej kwestii, łatwiej mu ulegamy – bo sądzimy, że problem nas nie dotyczy.

Gdy z danym zjawiskiem mamy do czynienia stosunkowo rzadko, na podstawie pojedynczego doświadczenia wysnuwamy daleko idące, acz zwykle fałszywe wnioski. Jeśli natomiast zdarzenie to powtórzy się jeszcze raz czy dwa, nabieramy pewnego przekonania na temat uczestniczących w nim osób, np. blondynek czy policjantów, które na długo pozostaje niezachwiane i determinuje późniejszą opinię o danej grupie.

Stereotypy są zjawiskiem tak powszechnym, że praktycznie nieuniknionym. Ich źródłem może być nawet przynależność do grupy etnicznej – wskutek tego faworyzujemy „swoich” i dyskryminujemy „obcych”, którym przypisujemy niemal same negatywne cechy: Żydzi są skąpi, Niemcy pedantyczni, Rosjanie to alkoholicy, a Polacy… Polacy są natomiast gościnni i patriotyczni, a jakże!

Fot. freepik.com
Fot. freepik.com

Czynnikiem sprzyjającym stereotypom jest brak możliwości (lub chęci!) poznania członków stereotypizowanej grupy. Nie każdy z nas bowiem ma fizyczną możliwość poznania Afroamerykanina, nie wszyscy też mają na swoim koncie doświadczenia z policją, zatem swoje opinie opieramy głównie na tym, co usłyszymy od innych, zobaczymy w telewizji lub dopowiemy sobie sami. A stąd już bardzo krótka droga do uprzedzeń i dyskryminacji, będącej ich behawioralną konsekwencją.

Cechy stereotypów

Psychologia społeczna byłaby o wiele uboższa, gdyby nie stereotypy. Ich cechą charakterystyczną jest przede wszystkim nadmierne uogólnianie i generalizowanie – „wszyscy” przedstawiciele danej grupy są „tacy sami”. Poglądy te są też zwykle nadmiernie uproszczone.

Stereotypy bardzo trudno obalić – są do tego stopnia trwałe i „prawdziwe”, że nawet fakty  bezpośrednio im zaprzeczające nie są w stanie ich zmienić i zostają zaklasyfikowane jako tzw. wyjątki, które tylko potwierdzają regułę.

Tym, co pozwala stereotypom przetrwać, jest z kolei ich podzielany społecznie charakter. Nie są one zjawiskiem jednostkowym. Dotyczą przedstawicieli wielu grup i są podzielane przez całe społeczności.

Źródła stereotypów

Powszechność tego zjawiska jest niezaprzeczalna, nie da się zatem uniknąć wpływu stereotypów na nasze myślenie i działanie. Z jednej strony to my podzielamy stereotypy, a z drugiej – sami jesteśmy im poddawani. Dlaczego tak jest?

Jednym z powodów przyswajania przez nas stereotypów jest zjawisko dziedziczenia społecznego. Mówiąc prościej – uczymy się ich od środowiska, w którym przebywamy. Również sam sposób wychowywania niejako „wkłada” nas w ramy stereotypu – dziewczynki ubierają się na różowo, a chłopaki nie płaczą.  Takie informacje przekazywane nam są, mniej lub bardziej celowo, przez rodzinę, otoczenie, bajki (to m.in. z nich wzięło się przekonanie, że osoby ładne są też miłe i mądre).

Konflikt interesu między grupami także jest dobrą pożywką dla stereotypów. Pozwala to wówczas pozbyć się skrupułów wobec zagrażającej nam grupy, a także usprawiedliwić swoje niezbyt pochlebne zachowanie względem jej członków. Łatwiej nam bowiem trzymać ze „swoimi” i zachować dystans wobec „obcych”, gdy w naszym odczuciu są oni głupi, nieuczciwi czy z jakiegokolwiek innego powodu gorsi.

Wreszcie, stereotypy są nieuniknioną konsekwencją sposobu, w jaki funkcjonuje nasz umysł. Normalnym zjawiskiem bowiem jest tzw. kategoryzacja, czyli podział innych osób na kategorie, co bardzo ułatwia nam życie. Jest to pomocne chociażby w sytuacji, gdy nie mamy wszystkich potrzebnych informacji – jeśli znamy cechy klasyfikujące do danej kategorii, możemy sobie dopowiedzieć to, czego nie wiemy, np. założyć, że sędzia będzie uczciwy. To taka nasza droga na skróty.

Samospełniające się proroctwo

Niespodzianką dla niektórych może okazać się fakt, że stereotyp funkcjonuje jak samospełniająca się przepowiednia. Sama wiara w prawdziwość stereotypu sprawia, iż faktycznie dostrzegamy jego przejawy w życiu codziennym. Jeśli wmówimy sobie, że wszystkie blondynki są głupie, to np. złą odpowiedź w teleturnieju potraktujemy jako przejaw braku inteligencji, podczas gdy u osoby z innym kolorem włosów wzięlibyśmy to za zwykłą pomyłkę.

Działa to jak samonapędzający się mechanizm – niemal wszystkie sygnały z otoczenia interpretujemy jako przejaw stereotypu, i oto mamy jego potwierdzenie, podczas gdy wszystko tak naprawdę dzieje się w naszej głowie.

Stereotyp nie jest wybredny – dotyka każdego

Sami także możemy paść ofiarą stereotypu. Jeśli się dobrze zastanowić, należymy jednocześnie do kilku dyskryminowanych grup. Kategorii jest wiele: narodowość, płeć, kolor włosów, zawód, budowa ciała… Wymieniać można w nieskończoność.

Spróbujmy zatem odwrócić sytuację i postawić się na miejscu osoby stereotypizowanej. Z konsternacją dojdziemy zapewne do wniosku, że wcale nie jest miło być po drugiej stronie barykady.

Co więcej, stereotypy, którym podlegamy, mogą wywrzeć realny wpływ na nasze życie. Mimo że, sam stereotyp jest tylko wyssanym z palca przekonaniem, osoba z przypiętą etykietką mimowolnie się do niej „dopasuje”, spełniając oczekiwania otoczenia, choć wcale nie zdaje sobie z tego sprawy. Skutki posługiwania się stereotypami są zatem rozległe i rzutują na nasze codzienne funkcjonowanie.

Czy stereotypy kłamią? Przecież powstały na jakiejś podstawie, ktoś powie. Ustalmy jednak dla jasności, że w stereotypie tkwi tyle prawdy, ile dajemy mu wiary. Bliższy rzeczywistości jest fakt, że to my sami nadajemy takim błędnym przekonaniom bieg. Stereotyp karmi się naszą niewiedzą oraz ignorancją, nie dajmy mu więc podstaw do rządzenia naszym życiem. Wszak od tego mamy rozum, żeby go używać, a przyjęcie nowej perspektywy może często okazać się początkiem czegoś dobrego.

Jestem psychologiem, obecnie rozpoczynam kształcenie z zakresu psychoterapii poznawczo-behawioralnej. Mam doświadczenie w pracy zarówno z dziećmi, jak i z osobami dorosłymi, borykającymi się z trudnościami w sferze społecznej, emocjonalnej oraz poznawczej.

3 komentarze

Dodaj komentarz